Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
47 postów 16 komentarzy

admin1

admin1 - Administracja

KALENDARIUM MANIPULACJI KATYŃSKICH cz. 1

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Prawda to poważna sprawa” - uczono mnie twardo, że nie wolno kłamać bo stosunek do prawdy to papierek lakmusowy honoru.

W sprawie masakry katyńskiej zetknęliśmy się z kłamstwem sączonym społeczeństwu, a można powiedzieć łagodniej z całkowitym ukrywaniem prawdy i to nie tylko w Rosji, ale co najbardziej przykre, że właśnie ukrywanie prawdy miało i ma miejsce w Polsce. Jest to sprawa, jak mniemam, na tyle wstydliwa, że pomijana przez wszystkich piszących o Katyniu. Omijana jest również sprawa podstawowa jaką jest staranie się od roku 1943 o oddanie nam, sukcesorom prawnym Zamordowanych, szczątków zwłok naszych Najbliższych, którym według wszystkich praw świata należy się pochówek w ziemi ojczystej.

 

5 marca 1940 r. - wydanie spec dekretu – nakazu stalinowskiego - wymordowania polskich jeńców wojennych rozpoczęło swoisty, można powiedzieć „spektakl”, w którym kto mógł i kto może rozgrywa swoje „karty”.

Jeńcy zostali wymordowani w sposób perfidny, przemyślany i dokładnie przygotowany. Rzeź trwała 40 dni. Mało kto został wybrany lub” zasłużył” na ocalenie. Nikt z tych wybranych nie powiedział dlaczego nie pojechał do Katynia, Charkowa czy Tweru. Jeden tylko opowiadał w latach 90., że gdy znaleźli się na stacji Gniezdowo to rozpętała się burza i według tej osoby kaci ze spec grupy katów NKWD obawiając się deszczu nie mordowali! Ja lubię bajki, ale takiej bzdury nikt o zdrowych zmysłach nie uzna nawet za bajkę, a jednak i w taką opowiastkę niektórzy wierzyli, a może dla spokoju – udawali, ze wierzą??? Chcieli wierzyć???

          Odkąd 10 czerwca 1943 r. – niemiecka agencja informacyjna opublikowała „Oficjalny materiał o masowym mordzie w Katyniu” („Amtliches Material Massenmord von Katyn”) – relacje z badań Komisji Międzynarodowej lekarzy medycyny sądowej i kryminologii  oraz opis ekshumowanych ciał,  rozpoczął się swoisty wyścig manipulacji faktem potwornego mordu. Ledwie zakopano ekshumowane Ofiary masakry w 6. Bratnich Mogiłach, ledwie wystąpiliśmy o sprowadzenie do Kraju rozpoznanych Mężów, Ojców i naszych Najbliższych o czym napisał prof. Janusz Zawodny, a już 26 września 1943 r. – „Kozie Góry” (Katyń) zajęły wojska sowieckie i starania nasze odeszły w niebyt.

            W styczniu 1944 r. - Siergiej Krugłow i Wsiewołod Mierkułow dokonują inspekcji w Katyniu i wydał instrukcje spec komisji. Działania tej Komisji zawarte są w Wydawnictwie Literatury i Języków Obcych Moskwa 1945 (cena 75 kopiejek) pt. „Komunikat Komisji Specjalnej do ustalenia i zbadania okoliczności rozstrzelania przez niemieckich najeźdźców faszystowskich w Lesie Katyńskim jeńców wojennych – oficerów polskich”.  „Na mocy postanowienia Nadzwyczajnej Komisji Państwowej do ustalenia i zbadania zbrodni niemieckich najeźdźców faszystowskich i ich wspólników została powołana Komisja Specjalna do ustalenia i zbadania okoliczności rozstrzelania w lesie katyńskim ( w pobliżu Smoleńska) jeńców wojennych – oficerów polskich.”W skład Komisji weszło 8. Członków Nadzwyczajnej Komisji Państwowej – w tym członek Akademii Nauk N. Burdenko jako jej przewodniczący.

„… W celu wykonania poleconych jej zadań Komisja powołała do udziału 5. biegłych sądowo-lekarskich, wysokiej klasy profesorów służb sanitarnych.” W tym – „ naczelnego eksperta sądowo-lekarskiego Ludowego Komisariatu Zdrowia ZSRR, dyrektora Państwowego Instytutu Naukowo-badawczego Medycyny Sądowej W. Prozorowskiego…” „ Komisja pracuje pod kierunkiem członka Akademii Nauk Nikołaja Burdenki, który 26 września przybyła do Smoleńska i przeprowadził wstępne studia i badania w „Kozich Górach”. Ogólna liczba zwłok wedle obliczeń biegłych sądowo-lekarskich sięga 11.000.”

Prace prowadzone są  w okresie 16 – 24 stycznia 1944 r. podsumowanie wyników nosi datę „Smoleńsk, 24 stycznia 1944 r.” i jest podpisana przez W. Prozorowskiego, W. Smolianikowa, D. Wykopajewa, dr. P. Siemienowskiego i doc. M. Szwajkową. Eksperci stwierdzili „ekshumowanie i zbadanie 925 zwłok”, natomiast z obliczeń biegłych sądowo-lekarskich ogólna liczba zwłok to 11.000.”

  Ustaliła to co zawierała nazwa Komisji, a przedstawiciele oficjalnej nauki rosyjskiej powtarzali niezmiennie, aż do połowy lat 90. - wersję podaną przez komisję Burdenki jednak stale – ukrywano podaną w Komunikacie liczbę: „11.000 zwłok”.

           W roku 1946 r.  przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze – prokurator sowiecki Roman Rudenko oskarża Niemców o ludobójczy mord w Katyniu. W oskarżeniu sowieckim pada sformułowanie, które wymienia liczbę ofiar jaką „badał” w Katyniu Burdenko: „We wrześniu 1941 r. w lesie katyńskim zamordowanych zostało 925 jeńców wojennych”.Porucznik von Eichborn, Ślązak z Wrocławia, obala sowieckie oskarżenie. Kwestia zbrodni katyńskiej pozostała otwarta. Prasa amerykańska, mimo to, pisała o Katyniu jako zbrodni niemieckiej.

          Gdy proces norymberski dobiegał końca poseł partii robotniczej Vincent złożył na Sesji Wielkiej Rady Genewy interpelację poselską do genewskiej rady Państwa z zapytaniem jak ocenia ona przypadek dr. Naville, dyrektora Instytutu Medycyny Sądowej w Genewie, który na prośbę rządu niemieckiego w kwietniu 1943 r. zgodził się pracować jako ekspert w Komisji w Katyniu w 1943 r. razem z dwunastoma przedstawicielami medycyny sądowej z różnych krajów Europy. Odpowiedzią na ten tendencyjny atak, związany z odrzuceniem przez Trybunał w Norymberdze sprawy katyńskiej, było postawienie profesorowi pytania czy otrzymał on zapłatę od Niemców za pracę eksperta w Katyniu. Odpowiedź profesora brzmiała: „osobiście nie żądałem ani nie otrzymałem od nikogo ani złota, ani pieniędzy, darów czy rekompensat, ani żadnych korzyści czy obietnic jakiejkolwiek natury.”

Po zakończeniu wojny większość lekarzy biorących udział w katyńskiej Międzynarodowej Komisji w roku 1943 była śledzona i prześladowana głównie dlatego, że to ci lekarze wskazali jednoznacznie na katyńskiego mordercę – państwo sowieckie.

          Niby od 1946 roku minęło bardzo wiele dziesięcioleci to jednak w roku 2013 wice minister sprawiedliwości Federacji Rosyjskiej Georgij Matiuszkin wmawia Wielkiej Izbie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, że nie ma żadnego dowodu, że nasi Najbliżsi – jak się wyraził „rzekomo” rozpoznani w 1943 roku podczas ekshumacji prowadzonych przez Polską Komisję Techniczną PCK w Katyniu - zostali zabici i wobec tego twierdzenia właściwie nie wiem czy mojego Ojca ktokolwiek pozbawił życia. Może gdzieś Się nasi Najbliżsi jeszcze ukrywają?

 

           W 12 lat od zbrodni w roku 1952 – sprawę zbrodni bada specjalna komisja Kongresu USA pod przewodnictwem Raya Maddena. Winą za zbrodnię obciąża ZSRR i wnioskuje o jej osądzenie przez specjalny trybunał typu norymberskiego. Raport Komisji trafia do ONZ, do Polski do premiera Cyrankiewicza i do ZSRR - do Chruszczowa.

 

Mieczysław Welzandt, oficer rezerwy artylerii, który przeszedł przez obóz w Starobielsku i uratowała go od śmierci w Charkowie jedyna, jaka miała miejsce wymiana jeńców pomiędzy sowietami i Niemcami, napisał, że w tej walce, przez długie lata przeważało KŁAMSTWO i ZŁO ! - ”W dochodzeniach karnych przeciwko pospolitym mordercom, traktuje się i przełamuje jako rzecz normalną to, że mordercy idą „w zaparte”, że kłamią, kluczą i zaciemniają prawdę w obronie splamionego łajdactwem swojego życia. Z reguły przegrywają i sprawiedliwości staje się zadość. Tę umiejętność posiadają wszyscy mordercy, a więc i arcy zbrodniarze polityczni dysponujący atrybutami władzy. Dla nich zbrodnie są składowymi działania, gwarancję bezkarności upatrują w pewności zwycięstwa i stale umacnianej sile, nieograniczonej przemocy do terroryzmu włącznie. Indoktrynują i otępiają mózgi, usuwając prawdę przez kłamstwa, fałszerstwa, oszustwa spreparowanej odpowiednio historii. Ten proces różnicuje zbiorowość, wzmaga kłótliwość i niezgodę. Przykładem jest sprawa katyńska.

Cechą charakterystyczną w zbrodni katyńskiej są dwie skrajne sprzeczności : DOBRA – naprzeciwko ZŁU i KŁAMSTWO z FALSZEM naprzeciwko PRAWDZIE.

 

          Sowieckie władze zdając sobie doskonale sprawę z tego, że sprawa zbrodni katyńskiej jest stale na ustach Polaków w miejsce Katynia podstawiają białoruską miejscowość Chatyn usiłując zawikłać sprawę Katynia wykorzystując podobne brzmienie nazwy. W tym celu wydane zostały eleganckie foldery prezentowane turystom, Chatyń = nosiła „odpowiednią” nazwę – wieś wymordował 118 batalion karny sformowany z Rosjan, Białorusinów i Ukraińców pod wodzą Ukraińca Hryhora Wasiura.

Prawdę o tej manipulacji odkrywa film białoruski „Prawda Chatynia” – emitowany 17.10.2010 r.   Przeprowadziwszy analizę podobieństw w projektowaniu pomników w Chatyniu i obecnie w Katyniu możemy stwierdzić, że założenia projektowe są w wysokim stopniu do siebie podobne. Dzwony i tablice, a także ściana przy tzw. tle ekumenicznym – to takie samo zamierzenie projektowe rosyjskiej pracowni architektonicznej.

 

          23 czerwca 1988  Rada Ministrów ZSRR podjęła „decyzję” o zbudowaniu w Lesie Katyńskim „kompleksu memorialnego. Urzędnik przekazujący tą informację powiedział:

„wydarzenieto jest godne upamiętnienia ponieważ polscy i radzieccy jeńcy razem cierpieli w obozie koncentracyjnym w Katyniu, po czym zostali rozstrzelani przez faszystów w 1943 roku”. Pierwszy raz użyto określenia „wydarzenie – jednak nikt w Polsce nie zareagował i nie zaprotestował wobec takiego określenia zbrodni, którym obecnie posiłkuje się wice minister sprawiedliwości Rosji stając na rozprawie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Cóż. dla niektórych wysoko postawionych osób, nawet w Polsce ta rzeź Polaków była również - „wydarzeniem”.

          Zgodnie z decyzją została ustawiona w Katyniu specjalna kamienna płyta informacyjna i wydano oficjalne pozwolenie na odwiedzanie Katynia.

           Zbieżnie z działaniami Rosji jesienią roku 1988 - p. Jacek Trznadelnapisał: „jesienią 1988 r. postanowiłem bliżej zająć się problematyką katyńską. Przyszedł mi do głowy społeczny pomysł założenia Niezależnego Komitetu Historycznego Badania Zbrodni Katyńskiej”(NKHBZK) i autor pomysłu utworzył go w roku 1989. W skład Komitetu wchodzili m.in. Andrzej Kunert i Wojciech Ziembiński – osoby, tak jak wszyscy członkowie tego Komitetu, niczym nie związane z Katyniem. Pan Trznadel to w sprawie katyńskiej osoba całkowicie obca, znana natomiast od roku 1949 z rozpoczęcia swoich działań  publikacjami w prasie PRL, o czym informuje w „Kto jest Kim w Polsce”.

 Autor pomysłu i realizacji „Niezależnego Komitetu” napisał: „ udało mi się też zrealizować inny mój pomysł - założenie „Polskiej Fundacji Katyńskiej”,którą uwiarygodnia nazwiskiem prawicowego historyka – Jerzego Łojka.

„Komitet” ten wywiera niezwykle skuteczny wpływ na działania Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, w której jest od 1990 r. obsadzony Andrzej Kunert. Rada we wszystkich pismach dotyczących sprawy katyńskiej podkreśla fakt, że decyzje katyńskie były decyzjami Niezależnego Komitetu p. Trznadla i organizacji przez niego utworzonych. Rada Ochrony podaje w oficjalnych pismach , że – decyzje są decyzjami „triumwiratu” – „Komitet”, „Fundacja”, „Federacja Rodzin Katyńskich”. Federacji, która została w roku 1992 narzucona stowarzyszonym rodzinom katyńskim w celu wyeliminowania jakichkolwiek „niezdrowych pomysłów” typu – prawo międzynarodowe, prawo zwyczajowe, prawa rodziny. Za podporządkowanie się narzuconej linii i woli nagradzano dotacjami na „pisemko” dla Rodzin Katyńskich i okazjonalnymi wyjazdami do miejsc nazwanych, tak z obca - „memoriałami”. Tym osobom, które zwracały uwagę na obowiązujące prawo dotyczące pochówku Ofiar Zbrodni Katyńskiej grożono i wydalano karnie  z szeregów Stowarzyszeń Katyńskich,

          W 1988 r. -  tym samym co „decyzja” rosyjska i „pomysł” założenia NKHBZK reanimowana zostaje Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa rodem z roku 1947. Rada ta w swoim zakresie kompetencji nie posiada prawa do załatwiania spraw pochówków katyńskich. Warto uzupełnić, że w żadnym wystąpieniu „rocznicowym” Sejm RP nie nakazał nikomu pozostawienie szczątków Ofiar zbrodni katyńskiej w Rosji, ograniczając się do stwierdzenia o potrzebie jej – „upamiętnienia”.

          Na wiosnę 1989 r. w Archiwum Specjalnym Zarządu Głównego Archiwów przy Radzie Ministrów ZSRR odnaleziono dokumenty NKWD ZSRR świadczące o tym, że masowe egzekucje Polaków były dziełem NKWD.

          Na przełomie sierpnia i września 1989 – Walentina Parsadanowa przedstawiła, na podstawie kwerendy, pierwszy główny zarys przebiegu zbrodni katyńskiej i postawiony został wniosek o przekazanie do prokuratury sprawy o rozstrzelanie polskich jeńców, do którego zostały dołączone archiwalne materiały ujawniające rzeczywistych sprawców zbrodni. Ujawnione zostały również  obozy ich zapełnianie i rozładowywanie, daty, wykazy jeńców.

          W październiku 1989 r. – Aleksander Herzog, zastępca prokuratora generalnego RP, wystosował pismo do prokuratora generalnego ZSRR Aleksandra Suchariewa z prośbą o wszczęcie sprawy karnej w związku z zabójstwem polskich oficerów w Katyniu i innych miejscach. Natomiast, co jest bardzo interesujące, w roku 2013 wice minister sprawiedliwości  Federacji Rosyjskiej Georgij  Matiuszkin w swoim memorandum do Wielkiej Izby stwierdził, że: ”śledztwo katyńskie w sprawie karnej było tylko gestem dobrej woli wobec władz polskich.”Czyli nikt nie traktował go poważnie.

 

           22 lutego 1990 r. został przygotowany raport dla prezydenta ZSRR M. Gorbaczowa na podstawie „Dokumentalnej Kroniki Katynia” opartej na dokumentach Archiwum Specjalnego.

3 kwietnia 1990 r. Michaił Gorbaczow podjął szybką decyzję i gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu przekazał 2 teczki, które zawierały dowody, że morderstwo w Katyniu było dziełem  NKWD. Teczki zawierały spisy jeńców rozstrzelanych w Katyniu i Kalininie oraz przetrzymywanych w obozie w Starobielsku. Pomimo tego, że na tych listach wywozowych znajdujemy nazwiska naszych Najbliższych, mimo, że istnieją karty przekazania ich katom,  minister Federacji Rosyjskiej w roku 2013 nadal kluczy twierdząc, że nie wiadomo dokąd pojechali.

 

           We wrześniu 1990 r. – Główna Prokuratura Wojskowa ZSRR wszczęła sprawę karną nr 159 o ustalenie faktu rozstrzelania polskich jeńców wojennych. Był to czas gdy Rosjanie mieli wolę poznania tajników masakry katyńskiej, a Polacy w to wierzyli.  „Zażądajcie akt i każcie przeprowadzić dochodzenie ” zadecydował Aleksander Katusiew – główny prokurator wojskowy. W drodze międzynarodowej pomocy prawnej, od grudnia 1990 r.  Polska Prokuratura Generalna występowała w tej sprawie jako prokuratura posiłkowa, a prokuratorzy Śnieżko, Stawryłło i Hercog wielokrotnie uczestniczyli w pracach śledczych, przesłuchaniach żyjących katów (Soprunienko), gromadzili w Polsce dokumenty katyńskie, osiągnęli oddanie „listy ukraińskiej” do rąk prok. Stefana Śnieżko.

 

          W grudniu 1991 r. Prezydent Michaił Gorbaczow  przeczytał i przekazał Borysowi Jelcynowi stalinowską  „uchwałę z 5 marca 1940 r.” o rozstrzelaniu 22 tysięcy Polaków. Jelcyn zaczął zastanawiać nad przekazaniem tych dokumentów Polsce.

Podkreślić trzeba, że udostępnienie dokumentów zbrodni nie jest jednoznaczne z potwierdzeniem odpowiedzialności za zbrodnię tylko wskazaniem faktu.

 

Potwierdzeniem odpowiedzialności za zbrodnię  jest przyznanie się do bezprawnego złamania długiego szeregu praw i reguł, a do tego nigdy ze strony Rosji nie doszło.

 

          17 marca 1992 r. - starszy prok. Wydz. Zarządzania GPW ppłk prawa Antolij Jabłokow powołał Komisję Ekspertów z zadaniem zbadania do jakich wniosków prowadzą zebrane podczas śledztwa dowody. 

 

14 października 1992po długim zastanowieniu prezydent Jelcyn, za pośrednictwem naczelnego archiwisty, przekazał kopie dokumentów z „teczki specjalnej nr 1” prezydentowi Wałęsie.

 

2 sierpnia 1993 r. Komisja Ekspertów GPW po przeprowadzeniu ekspertyzy materiałów sprawy karnej nr 159 o rozstrzelanie polskich jeńców wojennych opublikowała raport w sprawie kwalifikacji prawnej zbrodni katyńskiej. Udowodniła, że winę za mord katyński ponosi państwo sowieckie, ze zbrodnia katyńska posiada cechy łącznie – zbrodni wojennej, zbrodni przeciw ludzkości i ludobójstwa.   Udowodniła i podała wszystkie prawa międzynarodowe i sowieckie, które zostały uchwałą z 5 marca 1949 r. zlekceważone. Raport ten nie został zaakceptowany jako Raport Państwa tym niemniej jest doskonałym dokumentem świadczącym o zbrodni.

 

          21 września 1993 r. - po raz pierwszy w Rosji wprowadzono przepis prawny o „ tajemnicy państwowej”. Uznanie informacji za tajemnicę państwową leży w kompetencji prezydenta FR.

Ten akt prawny stworzył możliwość utajnienia wyników śledztwa katyńskiego nr 159. Za tajemnicą państwową ukryta została zbrodnia, mord masowy popełniony z premedytacją na chronionych prawem międzynarodowym jeńcach wojennych. Jak ocenić szkodliwość zbrodni ukrywanej za parawanem tajemnicy państwowej i rozmiar niepowetowanych strat jakie poniósł naród polski?

 

Herbert:Jesteśmy mimo wszystko stróżami naszych braci. Nie możemy przekroczyć tego niewidzialnego łańcucha, który łączy nas z naszymi niewinnymi ofiarami, nie możemy zapomnieć tych cierpień.”

 

 

Witomiła Wołk-Jezierska

córka oficera zamordowanego w Katyniu

skarżąca Rosję o zbrodnię katyńską w ETPC w Strasburgu

 

KOMENTARZE

  • @Autorka
    Dzięki za zebranie tego kalendarium.
    Prawda o Katyniu musi zostać ujawniona.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 11:43:33
    To dopiero pierwsza część. Niebawem druga.
  • @SpiritoLibero 12:10:24
    Czekam niecierpliwie, bo sądzę, że część druga będzie ciekawsza.

    Pozdrawiam.
  • Kto to jest "admin1"?
    Coś przeoczyłem?
  • do admina1
    Tekst jest oczywiście super ważny, dzięki.
    --------------
    Natomiast mam przyjemność ocenić pracę admina1 nad formatowaniem tekstu. Otóż admin1 pokazał dużą dziurę w korpusie tekstu - jakoś nie rozróżnia takiego elementu jak odstęp - parę odstępów pomiędzy poszczególnymi wierszami, czy częściami tekstu są zbyt duże. Tak, tak adminie1, odpowiednie formatowanie trzeba brać pod uwagę, gdy się redaguje cudzy tekst.
  • Czemu do tej zbrodni wybrano akurat miejsce z nazwą KATYŃ?
    Celowo, czy to ''przypadek'' powodowany przydatnością miejsca?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031